Wymiana tachografów w Polsce utknęła – zbliża się niebezpieczny termin.
Sytuacja na polskim rynku transportowym, podobnie jak w innych krajach europejskich, staje się coraz bardziej napięta w związku z nadchodzącym obowiązkiem wymiany tachografów. Od 1 stycznia 2025 roku każda ciężarówka, która jest wyposażona w tachograf starszy niż inteligentnej 1. generacji, musi zostać wyposażona w tachograf inteligentny 2, generacji, jeśli chce realizować transport międzynarodowy. Oznacza to, że dla wielu przewoźników czas na podjęcie działań nieubłaganie się kończy, a ryzyko związane z brakiem odpowiednich urządzeń na pokładzie pojazdów rośnie.
W Polsce sytuacja jest szczególnie trudna. Branża transportowa, która już teraz boryka się z licznymi wyzwaniami operacyjnymi i finansowymi, często odkłada decyzję o wymianie tachografów na ostatnią chwilę. Jest to zrozumiałe, biorąc pod uwagę obecną sytuację w branży. Jednak przewoźnicy muszą być świadomi, że zwlekanie z tą decyzją może prowadzić do poważnych problemów.
Z analiz wynika, że przy obecnym tempie modernizacji nie ma realnej możliwości, aby wszystkie pojazdy, które tego potrzebują, były wyposażone w nowe tachografy przed upływem terminu. Problemem jest ograniczona liczba techników uprawnionych do montażu tych urządzeń, co oznacza, że warsztaty już teraz są mocno obciążone, a sytuacja może się jeszcze bardziej zaostrzyć w ostatnich miesiącach roku, gdy liczba zgłoszeń do modernizacji wzrośnie.
Przewoźnicy, którzy zostaną zatrzymani za granicą bez odpowiedniego tachografu w przyszłym roku, mogą spodziewać się surowych kar. Dlatego apelujemy do firm transportowych: jeśli jeszcze nie zaplanowaliście wymiany tachografu, zróbcie to jak najszybciej. Zwlekanie z tą decyzją może prowadzić do poważnych konsekwencji, zarówno operacyjnych, jak i finansowych.

